Po kilku głębszych

Po kilku głębszych zastanowieniach doszedłem do wniosku, że Hitler nie ma innej osi, jak tylko pionową, zatem popełniłem błąd językowy, który nie wiem, do jakiej kategorii przypisałaby Aga Wro. Wszystko to jednak w niczym nie poprawia ani nie pogarsza dźwięku z ostatniej "Studni".

Bo suwak był za wysoko

Z przykrością informuję tych, którzy nie słuchali na żywo, że z powodu ciężkiej ręki DJ-a Zwyrodnialca audycja "Studnia" 25 lipca została wyemitowana w formie urągającej zarówno wszelkim kanonom sztuki radiowej, jak i kanionom Colorado (duuuży przester). W związku z tym do słuchania niedzielnej powtórki i pobierania audycji z archiwum mp3 zapraszamy tylko najzagorzalszych wielbicieli "Studni", w których uszach nasze głosy brzmią jak anielski chór nawet wtedy, kiedy w rzeczywistości brzmią jak głos Hitlera przerzynanego tępą piłą wzdłuż osi pionowej.

Jak my w grunwaldzki piach niemiecką butę wdeptali - zapraszam do posłuchania

Jutro 15 lipca. Znaczy się, minie równiutko 599 lat od bitwy pod Tannenbergiem! Tak doniosłej rocznicy nie możemy pominąć na naszej antenie. Uczcimy ją odtwarzając w audycji "Cuda-niesłychy, czyli gabinet muzycznych osobliwości" płytę "Dwa miecze", zapis widowiska z festiwalu w Kołobrzegu w 1987 roku.  Wystąpią wszyscy, którzy przy takiej okazji wystąpić powinni: Jagiełło, Zbyszko i Jagienka, Brunner, Ulrich von Jungingen, a nawet Adam Zwierz! Prezentację wzbogaci błyskotliwymi komentarzami sam Ojczym Prowadzący.  Początek audycji w środę o 8.00, z tym, że wątek grunwaldzki zaczniemy koło 10.00, jak już odwiozę córkę do babci, żeby dziecka nie narażać na kontakt z kulturą teutońską i bitewny stres.

Archiwum MP3 - nadrabiamy

Udało nam się nadrobić zaległości i w archiwum mp3 są już wszystkie ostatnie audycje.

A czy Ty już wysłałeś coś do radia Sivy ?

 

Wojna Antenowa

Drodzy Domowi Radiosłuchacze,

Ponieważ nasza poprzednia internetowa antena zamiast XXI wiecznego cudu techniki okazała się być kawałkiem pordzewiałego drutu, czego dowodem były liczne zawiechy naszego radia, przeszliśmy na nową internetową antenę - tej dajemy szansę. Z tego powodu nasza ramówka może nie zgadzać sie z tym co słuchacie w Waszych głośnikach - własnie wynajeliśmy firmę i cała nasza płytoteka, taśmoteka, videoteka, wałkoteka i pocztówkoteka jest przenoszona na nową antenę - prosimy o cierpliwość - wiemy że za jakiś czas wszystko będzie pięknie,  dziękujemy za wyrozumiałość.

Zwrócie uwagę na nowe linki do strumieni audio (z prawej strony Posłuchaj)!

 

P.O. Sekretarza działu przeprowadzek na nowe anteny
podredaktor Mutek

 

"Nienawidzę kultury, która jest uległa"

Słuchając w nocy własnego radia usłyszałem powyższe zdanie w piosence śp. Walka Dzedzeja. Kiedyś, kiedy będę tak stary, że zapomnę długie motto "Studni", to o jeleniach, to nauczę się tego, krótszego.

Jak nie urok, to sieczka

Ostatnio w naszym radyjku zdarzało się, że zamiast uporządkowanych sekwencji leciała na antenie bezsensowna sieczka słowno-muzyczna albo na przykład trzy dżingle w kółko przez pół godziny. Pseplasam. Popełniłem życiowy błąd wybierając najtańszego ze znanych mi oferentów tzw. hostingu radiowego, czyli dostarczyciela narzędzi koniecznych do nadawania w sieci. Pan Marcin, skądinąd sympatyczny i chyba pełen dobrych chęci, najwyraźniej nad tymi narzędziami nie panuje, na telefony interwencyjne do niego wydałem pewnie tyle samo, co na opłaty merytoryczne. A nie zawsze od razu te telefony odbiera :-)
Poza sieczką na antenie skutek tego jest i taki, że wciąż prawie się nie odzywam w tym radiu. Pan Marcin nie potrafi na przykład sprawić, żeby kolejne pliki dźwiękowe odtwarzane były w zaprogramowanej przeze mnie kolejności. Czyli nieskomplikowana na mój rozum operacja polegająca na tym, że leci jakaś piosenka, potem komentarz do niej i zapowiedź następnej piosenki, a potem ta właśnie następna piosenka, jest na razie niewykonalna :-(
Ale przecież, jak mawiała Pippi, "zawsze jakoś dam sobie radę!". Nawet sieczka w Radiu Studnia jest siedem i pół raza lepsza, niż to co nadaje Radio Eska i inne eremefy. Więc Bogu dziękujcie, radia nie gaście.

"Co to się tu dzieje?!", czyli "Tam, kurwa, grają, a nie tu"

W związku z wynaturzeniem się skromnej audycji "Studnia" w profesjonalne całodobowe Radio Studnia i w związku z wynikłą stąd przerwą w nadawaniu, zgubiliśmy gdzieś część Stałych Słuchaczy, a zyskaliśmy nowych, którzy czasem nie kumają bazy i dopytują, o co tu chodzi. Więc chodzi o to, że w soboty o 20.00 nadajemy po staremu audycję "Studnia", która jest tu dla nas najważniejsza. To jej dotyczą zapowiedzi po lewej stronie i tylko jej kolejne odsłony są do pobrania z archiwum mp3 w prawym górnym rogu. Podczas audycji, a czasem i po jej zakończeniu, trwa tradycyjna prywatka na naszym czacie (link "Czatownia"). I na tego czata serdecznie zapraszam, tym serdeczniej, że po odłączeniu się od stada większości bywalców, Aga Wro, ta święta niewiasta, która tam dzielnie dyżuruje, może niedługo zacząć tam gadać sama ze sobą, a jak się w pracy dowiedzą, że gada do siebie, to ją niechybnie zwolnią, a tego przecież byśmy nie chcieli.
Niezależnie od sztandarowej audycji, nadajemy non stop program, którego ramówkę w najbliższych dniach umieścimy tutaj wśród naszych linków. Oczywiście na razie jest to głównie muza, ale czynimy starania, aby pozyskać najtęższe głowy i najpiękniejsze głosy światowej radiofonii. Szczegółów nie zdradzę, ale powiem Wam tyle, że nawet sam WOJTEK KORONKIEWICZ nie powiedział nam na razie zdecydowanego "nie".
Nie ma możliwości zamieszczania komentarzy na tej stronie, ale też nie ma chyba takiej konieczności. Zachęcamy za to to skorzystania z linka do "Forum", gdzie można się wypowiedzieć do rozpuku.
No. Teraz to nawet ja zrozumiałem, jak ta strona funkcjonuje.

"Bede gwiazdom, bede w Studni"

Jeden z moich powrotów do Placówki Macierzystej wyglądał tak, ze zmienił się prezes i ten nowy zaprosił mnie do tego powrotu. A Studni bał się jak diabeł święconej wódy. Spotkaliśmy się i on nawija mniej więcej tak, że chciałby, żebym raz w tygodniu przez pół godziny czytał przez radio swoje wiersze, bo ja jestem poeta. I nawet niezłą kasę za to zaproponował. "Znakomity pomysł", powiedziałem o tym znakomitym pomyśle. "Ale mam inny: mogę robić cztery razy dłuższą i cztery razy lepszą audycję za dwa razy mniejszą kasę". I tak Studnia wróciła wówczas na antenę.
Przypomniało mi się to, bo zawsze uważałem czytanie swoich wierszy w radiu przez jakichś niedokręceńców za straszny obciach. Ale teraz, jak mam swoje własne radio, a w trakcie omawiania ramówki podczas pierwszej emisji odkryłem, jak słyszeliście, dziurę w tej ramówce, to może obciach będzie ciut mniejszy. Więc w tej dziurze będzie teraz audycja pt. "Jac Po w poezji i w pieśni". Będzie tam prezentowana moja twórczość, będą tam śpiewały chóry dziecięce złożone z moich dzieci i będą tam szeroko omawiane moje pomniki stojące w różnych miastach (poznacie mnie po tym, że jestem na nich przebrany za papieża). A pierwsza taka audycja wypada dzisiaj między 18.00 a 19.30. Kto lubi nieinteresujące nudziarstwo, będzie mógł usłyszeć fragment audycji Witolda Nowickiego "Wierszem i prozą" z 1993 roku, fragment koncertu grupy Carrantuohill z 1996 roku, gdzie byłem konferansiurem i trafiłem na ich płytę "live", bo jedna pani bardzo głośno się śmiała z moich dowcipów, piosenkę zespołu KMT Turek do wiersza "Godzina między", występ "Najduchów" (czyli ja plus ekipa "Dziadów Żoliborskich") na Przystanku Olecko 2000 oraz jak z Jurijem Andruchowyczem i muzykami "Karbido" prezentujemy jego wiersz "Muzeum starożytne" w moim przekładzie we Wrocławiu w 2008.
Jeśli nie będę akurat spał, to mogę rozdawać na antenie autografy.

Jak to było w tych godzinach chwały

Uff, udało się, nic nie pierdyknęło.
A teraz opowiem Wam, jak nadawałem. Ja mam taki podgląd, ile osób aktualnie słucha, i jak już przestałem mieć lajfa, włączyłem se playerka i słucham muzy jaka leci w Studni, a jednocześnie patrzę, jak ubywa ludzi, co jest zrozumiałe, bo pora późna. No i było tych słuchaczy coraz mniej, coraz mniej, aż koło drugiej ostał się jeden. Zacząłem mieszać w leplistach, wybierać co lepsze kawałki, żeby dopieścić ostatniego słuchacza, jaki mi został, bo jak i on odejdzie, to koniec. No i udało mi się go przytrzymać. Trzecia - słucha. Czwarta, za oknem świta - a ten słucha. Koło piątej pomyślałem: a pies ci głośnik lizał, uparł się jakiś kretyn, że będzie słuchał, a ja tu dla jednego takiego mam się poświęcać? Postanowiłem iść spać, wyłączyłem playera, a wtedy wyświetliło mi się: "Aktualnie słucha: 0 osób".

Subskrybuje zawartość